TA STRONA UŻYWA COOKIE

X Nie pokazuj wię™cej
Dowiedz się™ wię™cej o celu ich używania w przeglą…darce.
Korzystają…c ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki
Moja Czeladź - Moje Miejsce - www.czeladz.org.pl - Lepsza strona miasta
 

pikto_container_end
Strona główna
Informator miejski
- Sport
- Kultura
- Przyroda
- Historia
- Zabytki
- Kopalnie
- Ludzie
- Literatura
Galeria
Rankingi
Redakcja
Reklama
Nasze publikacje
Patronaty medialne
Forum dyskusyjne
 

Organizacje Pożytku Publicznego w Czeladzi

NAGRODY W KONKURSACH ZAPEWNIAJĄ:


 

 

 

 






WSPÓŁPRACA:















KOPALNIE W OKRESIE I WOJNY ŚWIATOWEJ


           W pierwszych dniach sierpnia 1914 roku Zagłębie Dąbrowskie zostało zajęte przez wojska niemieckie. Przejście frontu spowodowało dezorganizację w pracy kopalń, zostały one ponadto pozbawione funduszów na bieżące wydatki, ponieważ banki ewakuowały się. Kiedy w listopadzie 1914 roku rozwinęła się rosyjska kontrofensywa, wojska niemieckie przystąpiły do dewastowania zakładów, aby uniemożliwić im zaopatrywanie wroga w paliwo. W tym celu wysadzano m.in. mosty na bocznicach kolejowych i cylindry maszyn wyciągowych. W kopalni "Milowice" robotnicy zdołali jednak wymontować i ukryć części maszyny wyciągowej z szybu "Aleksander", co ułatwiło jej późniejszą naprawę, a w kopalni "Czeladź" ocalały stare maszyny parowe, służące jako urządzenia rezerwowe.
           Po kilku tygodniach kontrofensywa rosyjska została powstrzymana. W styczniu 1915 roku Zagłębie Dąbrowskie zostało podzielone na strefy okupacyjne niemiecką i austriacką. Sosnowiec, Milowice i Czeladź przypadły Niemcom. Dla przeważającej liczby przedsiębiorstw należących do francuskiego kapitału, w tym dla Towarzystwa "Czeladź" wyznaczono niemieckich zarządców. Na polecenie okupantów wyremontowano maszyny wyciągowe i wznowiono produkcję. Kopalnia "Milowice" otrzymała do maszyny z szybu "Aleksander" cylindry wykonane w warsztatach Towarzystwa Sosnowieckiego w Niwce; na szybie "Wiktor" ustawiono początkowo kołowrót, a w 1916 roku sprowadzono nową maszynę wyciągową z Czech. W kopalni "Saturn" zainstalowano na szybie I podnośnik elektryczny o mocy 35 KM, a na szybie II podnośnik parowy o mocy 100 KM. Kopalnia "Czeladź" otrzymała również po pewnym czasie nowe maszyny elektryczne. W celu zwiększenia produkcji Niemcy wprowadzili dwie zmiany wydobywcze i sprowadzili "do pomocy" niemieckich robotników, których zakwaterowano w kolonii Piaski. Dążąc do zwiększenia wydobycia dyrekcja zaniedbywała bezpieczeństwo co stało się przyczyną śmierci 12 górników w 1917 roku. Klatka zjazdowa, którą zjeżdżali do pracy spadła w głąb szybu, ponieważ pękła lina, w której wcześniej podczas kontroli stwierdzono naderwanie drutu ale nie wymieniono jej na nową.
           Mimo wielu prób zwiększenia wydobycia nigdy nie osiągnęło ono przedwojennego poziomu 2 mln ton. W 1915 roku osiągnięto wynik 678 tys. ton, później zanotowano wzrost do 1,5 mln ton ale było to maksimum możliwości, dalej wydobycie zaczęło spadać osiągając poziom 1177 tys. ton. Było to wynikiem wojennych zakłóceń w wydobyciu i wysyłce węgla, a także zużywania się sprzętu i niedostatecznego zaopatrzenia kopalń w tenże. Brakowało również wykwalifikowanych pracowników dołowych. Straty poniesione przez Towarzystwo Czeladź w okresie niemieckiej okupacji obliczono na 2,3 mln franków. W zakresie techniki pewien postęp dal się zauważyć jedynie w mechanizacji prac dołowych gdzie powszechne stały się m.in. wiertarki.
           Wojna spowodowała również pogorszenie jakości życia górników. Nastąpił wzrost cen przy jednoczesnym braku na rynku artykułów pierwszej potrzeby. W tej trudnej sytuacji zagłębiowscy górnicy niejednokrotnie podejmowali walkę o swoje prawa, wysuwając żądania poprawy warunków bytowych. Najczęstszą formą protestu były strajki, które z rzadka przynosiły represje, a częściej władze chcąc uniknąć większych przestojów w pracy godziły się na kolejne podwyżki płac. Były one jednak w krótkim czasie niwelowane przez stały wzrost cen.
           W kopalni "Saturn" pierwszy strajk wybuchł 17 grudnia 1915 roku. Zakończył się on 3 stycznia następnego roku częściowym sukcesem załogi, która uzyskała przyznanie premii i specjalnych dodatków. Od 1 marca 1917 roku wprowadzono wypłaty w markach zamiast w rublach co ponownie wywołało niezadowolenie górników. Głownie chodziło o wysokość kursu, którym przeliczano obie waluty. Początkowa zażegnano groźbę strajku przyznając 16% dodatku do płac, a także dodatki za pracę w nadgodzinach oraz w niedziele i święta. Ściągnięto również dodatkowe oddziały wojska, którymi obsadzono kopalnię "Saturn". Gdy jednak władze obniżyły przydział mąki i zapowiedziały dalsze jego zmniejszenie, w maju 1917 roku wybuchły strajki, które objęły większość zagłębiowskich kopalń. W kopalni "Saturn" strajkiem kierował Polski Związek Zawodowy Robotników Przemysłu Górniczego, który wystąpił z żądaniem podwyżki przydziałów żywnościowych i płac. W rezultacie górnicy uzyskali podwyżkę od 5 do 20%, utrzymano również przydziały mąki w dawnej wysokości.
           Wśród robotników dalej panowała jednak niespokojna atmosfera, którą podsycały wiadomości z Rosji o obaleniu caratu i wystąpieniach rosyjskich robotników. W lipcu 1917 roku wybuchł strajk, który trwał od 9 do 23 tego miesiąca. Tyma razem okupanci postanowili stłumić go siłą, aresztując wybranych przez robotników delegatów oraz dyrektora technicznego przedsiębiorstwa inż. Henryka Siwczyńskiego, którego oskarżono o nakłanianie załogi do strajku. Pod naciskiem załogi musieli jednak zwolnić aresztowanych i zgodzić się na dalsze ustępstwa, a mianowicie podwyżkę płac i poprawę aprowizacji szpitali.
           Nasilenie strajków wzrosło jeszcze bardziej na wieść o sukcesach robotników w Rosji oraz ze względu na widoczne osłabienie władz okupacyjnych. W dniu 30 stycznia 1918 roku załoga "Saturna" wysunęła żądanie 50% podwyżki płac i wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy, a nadto poprawy zaopatrzenia w obuwie i odzież. Wobec braku rezultatów w negocjacjach załoga 19 lutego wprowadziła 8-godzinne dniówki na własną rękę. W związku z tym dyrekcja nakazała pracującym po 8 godzin odpowiednio obniżyć płace i przydziały żywnościowe. Tym razem załoga jeszcze ustąpiła powracając do 10-godzinnej dniówki. Jednak juz w lipcu 1918 roku kiedy niemiecka dyrekcja kopalni "Czeladź" wprowadziła nową formę kontroli zjazdu do kopalni przez pobieranie znaczków z markowni, wybuchł 6-tygodniowy strajk podczas, którego załoga wysunęła ponownie żądanie ośmio godzinnego dnia pracy. W czasie strajku doszło do demonstracji załogi i ludności kolonii Piaski przed biurem kopalni, która została rozproszona przez wojsko. Represje okupantów nie powstrzymały robotników od dalszych wystąpień. W dniu 1 października wybuchł strajk powszechny, który po 3 tygodniach doprowadził wreszcie do ustanowienia 8-godzinnego dnia pracy oraz do przyznania kolejnych podwyżek płac uzasadnionych rosnącymi cenami.
           W parę tygodni później załamała się władza okupantów. Po przeszło 100 latach obcego panowania kraj odzyskał niepodległość.

Copyright © czeladz.org.pl 2000 - 2013.    Regulamin Konkursów

Reklama Redakcja   Polityka Pryw.   Polityka Cookies Laptopy

Osób on-line: 41