 "Smart szopy, czyli sklepy z dopalaczami, opanowują Zagłębie Dąbrowskie. Pomimo ciągłych alarmów mają się świetnie i wyrastają jak grzyby po deszczu. I choć wszyscy wiedzą do czego służą kolorowe tabletki i ziółka oraz jakie mogą być konsekwencje ich spożycia, nikt nie może nic zrobić.
W całym województwie śląskim działają 42 sklepy sprzedające dopalacze - środki mające działanie zbliżone do narkotyków. W przeciwieństwie do tych drugich są one jednak legalne. Powód? Oficjalnie dopalacze sprzedawane są jako produkty kolekcjonerskie nie do spożycia przez ludzi. Tymczasem każdy z nich kusi atrakcyjnym opakowaniem, a już sama jego nazwa wskazuje na pożądany stan, który ma wywołać spożycie produktu: Bio Hapinness, Druids Fantasy, Empathy, Energy to tylko niektóre z nich. Można je też kupować przez internet a pod tymi już zakupionymi nie brakuje komentarzy osób, które zdążyły przetestować „kolekcjonerski produkt" i chcą podzielić się swoimi wrażeniami z innymi. „Ostatnio zakupiłem do celów kolekcjonerskich i muszę napisać, że jestem bardzo zadowolony z ich efektu. Połączyłem z alko i thc i wyszedł piękny ok. 7 godzinny trip. Aha, zaznaczam że jedna tableta wystarczy!!! - pisze internauta „Stefan Batory" na stronie jednej z popularnych sieci sklepów smart szop, który rozwinął już skrzydła również w Zagłębiu Dąbrowskim. Nie ma wątpliwości do czego kolekcjonerom służą zakupione produkty: „Jak zjadłem jedną, a po godz. drugą, to aż za mocno. Bardzo dobre polecam!!!" - pisze internauta „djgs" przy innym popularnym produkcie.
Tymczasem policja ma związane ręce. - Trudno się odnosić do sytuacji, w której sklep z dopalaczami reklamuje swoją działalność. Formalnie zabronić tego nie można. Policja nie ma nawet możliwości skontrolowania takiego sklepu i sprawdzenia, czy oferowane produkty znajdują się na liście substancji zakazanych i szkodliwych dla zdrowia. Kontrolami zajmują się takie instytucje jak Sanepid, Państwowa Inspekcja Pracy i Urząd Skarbowy. Jeśli wykażą one jakieś nieprawidłowości, na przykład wykryją niedozwolone substancje, to natychmiast są one eliminowane z rynku. Niestety, w dalszym ciągu brak jest w tej kwestii jasnego prawa, dlatego też sklepy z dopalaczami działają pod szyldem legalności - mówi w rozmowie z „Wiadomościami Zagłębie" i e-sosnowiec.pl Hanna Michta, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu. Związane ręce ma również Sanepid. - Przeprowadzaliśmy takie kontrole w ubiegłym roku i nie stwierdziliśmy obecności żadnych substancji będących pod naszym nadzorem, bo na wszystkich wyraźnie napisane było, że jest to produkt kolekcjonerki i nie nadaje się do spożycia przez ludzi. W takim wypadku nie mamy podstaw prawnych do kontroli. Prawo jest tu niestety niedoskonałe, gdybyśmy skontrolowali te materiały, to nadużylibyśmy swoich kompetencji - mówi Zbigniew Cebo, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarnej w Sosnowcu.
Sklepy sprzedające dopalacze są kontrolowane także przez urzędy kontroli skarbowej. Ostatnia taka kontrola odbyła się pod koniec czerwca w dniu zakończenia roku szkolnego. - Nasi inspektorzy badali zgodność ewidencji ze sprzedanym towarem. Nasi pracownicy przeprowadzali spis towarów znajdujących się w sklepie i porównywali je z dowodami zakupów. Chodzi o to, by sprawdzić, czy wszystkie towary znajdujące się w sklepie są ewidencjonowane - mówi Joanna Kruz, rzeczniczka Urzędu Kontroli Skarbowej w Katowicach. Urząd może przeprowadzić kontrolę i zakwestionować towar tylko od strony podatkowej, nie wnika natomiast w inne aspekty handlu dopalaczami.
Tymczasem w Sosnowcu nie brakuje amatorów tabsów, ziółek czy soli mineralnych. - Mamy informacje o zażywaniu dopalaczy, ale osoby z ostrymi zatruciami do nas nie trafiały. Nie oznacza to jednak, że problemu nie ma. Zdarzały się przypadki bardziej łagodne. Badania przeprowadzone za każdym razem wskazywały na obecność tradycyjnych narkotyków. Nie wyklucza to jednak spożycia dopalaczy, bo te często są łączone z narkotykami - mówi Tomasz Kłopotowski, ordynator Regionalnego Ośrodka Ostrych Zatruć w Sosnowcu. Jak działają substancje zawarte w dopalaczach i jakie mogą być konsekwencje ich użycia? -Reakcje na dopalacze mogą być bardzo różne i zbliżone do tych po narkotykach. Często są to stany euforii, pobudzenia. Natomiast uzyskanie informacji o tym, co zawiera dany dopalacz, jest rzeczą bardzo trudną - dodaje Kłopotowski.
Zwraca na to uwagę również Hanna Michta - Nawet nowa ustawa i lista substancji zabronionych nie rozwiązała sytuacji, ponieważ od razu pojawiły się całkiem nowe środki, których na wykazach brakuje. To taka zabawa w kotka i myszkę, która jest niczym innym jak balansowaniem na granicy prawa - komentuje Michta." Magdalena Kłobusek Arkadiusz Kaczor
żródło: www.esosnowiec.pl
AF |